Nie każde miejsce pracy w opiece seniora jest takie samo. Czasami zdarza się, że opiekunowie lub opiekunki skarżą się na złą sztelę. Takie wieści szybko obiegają branżę – w końcu, jeśli coś nam się nie podoba, z chęcią powiemy o tym innym. Pamiętajmy jednak, że to, co dla nas jest nie do przyjęcia, dla kogoś innego będzie normalną sytuacją. Jak więc sprawdzić, czy dane miejsce to zła lub dobra sztela? I co zrobić, jeśli rzeczywiście będzie zła?

Pracodawcy nie traktują nas tak, jakbyśmy chcieli

Naszym głównym obowiązkiem jest opieka nad osobą starszą. Niestety, istnieją pracodawcy, którzy tego nie rozumieją i zarzucają opiekunki innymi, często ciężkimi pracami. Czym innym jest odkurzenie sypialni seniora, kuchni i własnego pokoju, a czym innym mycie wszystkich okien w domu. Czasami rodzina podopiecznego uważa, że ma prawo do wydawania opiekunowi poleceń i wyznaczania pracy wręcz ponad siły. Gruntowne sprzątanie, przekopywanie ogródka, praca w dzień i w nocy z dźwiganiem, gotowanie dla całej rodziny seniora – to tylko kilka przykładów. Jak sobie poradzić, kiedy znajdziemy się w takiej sytuacji?

Relacja z bliskimi seniora powinna opierać się na partnerstwie, nie na podległości. Jeżeli więc czujemy, że nie możemy się z nimi dogadać, a jedynie słuchamy sprzecznych poleceń i pretensji, poprośmy o pomoc koordynatora z agencji. A jeśli rozmowy i mediacje nic nie dadzą – zapytajmy o możliwość powrotu. Praca jest bardzo ważna, ale nasze zdrowie psychiczne również. Pamiętajmy tylko, żeby do czasu wyjazdu zachowywać się uprzejmie względem pracodawców. Odmawiajmy, jeśli jest taka potrzeba i bądźmy asertywni, ale nie dajmy się ponieść emocjom. Dzięki temu będziemy odebrani jako profesjonaliści.

opieka nad osobą starszą

Zmienniczka powiedziała, że to nie jest dobra sztela

W drzwiach do domu seniora mijamy naszą zmienniczkę. Chcemy ją zagadać, zapytać o podopiecznego, o warunki. W odpowiedzi otrzymujemy serię skarg, narzekań i dobre rady – a najczęściej pojawia się ta, żeby szybko wyjechać, bo to sztela mina. Efekt jest łatwy do przewidzenia. Jeszcze przed poznaniem osoby starszej i jej rodziny jesteśmy zdenerwowani, pełni złych przeczuć i negatywnie nastawieni. Czy słusznie?

Jeśli według poprzedniej opiekunki wszystko jest źle, warto zachować dystans do usłyszanych informacji. Być może nasza zmienniczka nie dogadywała się z pracodawcami albo z jakiegoś powodu jest nieszczera. Jednak jeżeli wymieni konkretne aspekty pracy: problem z miejscem dla opiekunki, z warunkami zatrudnienia, czasem wolnym – dobrze jest to dokładnie sprawdzić. Zanim więc dopuścimy do głosu emocje, wejdźmy do domu, przywitajmy się z seniorem i jego rodziną. Dajmy sobie i im czas (choćby kilka dni) na ocenę sytuacji. Być może wcale nie będzie tak źle, jak opowiadała zmienniczka.

Praca w opiece nad agresywnym seniorem

Osoby starsze cierpią na różnego rodzaju schorzenia – niektóre z nich mogą sprawić, że podopieczny zachowuje się agresywnie. Należy do nich na przykład demencja. Chory nie chce, żeby go dotykano, reaguje gwałtownie, a opiekun lub opiekunka musi sobie z tym jakoś poradzić. Oczywiście można zrozumieć zachowanie podyktowane chorobą. Jednak jeżeli czujemy, że zagrożone jest nasze osobiste bezpieczeństwo, lepiej zmienić sztelę. Nie każdy chory senior może bowiem pozostawać w domu, zwłaszcza jeśli jego reakcje są nieprzewidywalne. Dla nas, jako opiekunów, może to się stać źródłem stresu i lęku. A żeby dobrze wykonywać swoje obowiązki, nie możemy się bać. Odpowiedzmy więc samemu sobie na pytanie, jakie granice są dla nas nieprzekraczalne. Przemyślmy, w jakich sytuacjach „zaciśniemy zęby”, a kiedy będziemy woleli zmienić miejsce pracy. Pamiętajmy, że są tacy chorzy, którzy powinni zostać objęci specjalistyczną opieką. I chociaż robimy, co w naszej mocy, nie zawsze jesteśmy w stanie taką zapewnić.

opieka seniora praca

Zła czy dobra sztela? To zależy od… chemii

Nie bez powodu mówi się, że między ludźmi „jest chemia” albo jej nie ma. Dotyczy to nie tylko związków romantycznych, ale też zwykłych znajomości – także tych zawodowych. Wyobraźmy sobie, że znajdujemy ogłoszenie: „Szukam opiekunki do osoby starszej”. Podpisujemy umowę, jedziemy. Czeka na nas ładny pokój, dobre wyżywienie, jasny wykaz obowiązków i wolny czas do wykorzystania. Na pierwszy rzut oka dobra sztela, nie ma nic do zarzucenia. A jednak opiekunka i podopieczny nie polubili się, „nie złapali wspólnego języka”. Trudno kogokolwiek zmuszać do sympatii, zwłaszcza w sytuacji, kiedy mieszka się pod jednym dachem z obcą osobą. Senior i jego rodzina muszą obdarzyć opiekuna zaufaniem, co nie zawsze się dzieje. I nieraz nie ma na to wytłumaczenia. Takie miejsce nie jest samo w sobie złe, ale trudno będzie opiekunce w nim pracować. Obie strony tłumią wtedy emocje, a wspólne przebywanie staje się mało przyjemnym obowiązkiem. Co zatem robić, kiedy wydaje nam się, że „nie ma chemii”? Dać sobie czas. Sprawdzić, czy nasze podejrzenia są słuszne. Czasami początkowa niechęć szybko mija. A jeśli nie minie, dobrze będzie poszukać innego miejsca pracy.

Kiepski dzień, zmęczenie, poczucie niedocenienia – to może zdarzyć się każdemu. Nie warto więc podejmować decyzji na podstawie chwilowych emocji. Pamiętajmy, że w pracy w opiece nie zawsze jest idealnie. Dobrze jest na początku spróbować się dogadać i wyjaśnić sobie nieporozumienia czy niedomówienia. Jeżeli mimo tego czujemy, że na danej szteli jest nam zbyt trudno, zawsze możemy ja zmienić. Praca w opiece seniora jest wymagająca i mocno angażująca, dlatego trzeba dbać przede wszystkim o swoje zdrowie i samopoczucie.