Ten, kto nigdy nie spędził dłuższego czasu, pracując za granicą, nie do końca wie, jak może doskwierać tęsknota i samotność. Z jednej strony – to prawda – mamy pieniądze, pracę, poznajemy inny kraj. Czasem jednak to nie wystarczy. Tęsknota doskwiera bardziej, gdy w Polsce została rodzina i znajomi, a do wyjazdu zmusiło nas życie. Czy opiekunka osoby starszej może poradzić sobie z samotnością na szteli? I jak to zrobić?

Za czym tęskni opiekunka osoby starszej

Praca w opiece w Niemczech to bardzo wymagający zawód. Zdarza się, że opiekunki seniorów doświadczają wypalenia zawodowego. Przebywanie na co dzień z podopiecznym, nierzadko ciężko chorym, to zajęcie trudne i obciążające psychicznie. Mimo, że tak naprawdę mamy towarzystwo, jesteśmy osamotnieni w swojej codzienności. W takiej sytuacji łatwo zatracić się we własnych negatywnych emocjach, dlatego warto mieć jakąś odskocznię i sposób na relaks. Bez tego nietrudno o załamanie psychiczne – a siła emocjonalna jest niezwykle ważna w pracy opiekuna osób starszych.

Samotność opiekunki seniora

Osoby, które wyjeżdżają do pracy za granicą na kilka miesięcy, tęsknią za różnymi aspektami życia w kraju. Najbardziej doskwiera samotność: nie można spotkać się z przyjaciółką na kawę, odwiedzić brata lub siostry, pobawić się z wnukami. Wiąże się z tym też tęsknota… za językiem polskim. Jeśli na co dzień słyszymy tylko niemiecki, to możemy mieć poczucie wyobcowania, nawet jeśli potrafimy posługiwać się tym językiem. Trudno nam się pogodzić z faktem, że nie porozmawiamy spontanicznie z ekspedientką w sklepie albo z napotkaną na ulicy osobą. Opiekunki osób starszych tęsknią też za własnym domem. Brakuje im wnętrz urządzonych przez nie, z pamiątkami rodzinnymi i zdjęciami. W mieszkaniu podopiecznego trudno pozbyć się uczucia, że jesteśmy gośćmi – nawet, jeżeli mamy swój pokój. Bo on nigdy tak do końca nie jest nasz.

Sposoby na walkę z samotnością na szteli

Nie jest łatwo radzić sobie z samotnością, kiedy wiemy, że naszych bliskich zobaczymy dopiero za kilka tygodni albo miesięcy. Można jednak zwalczyć to uczucie i przyspieszyć proces oswajania się z nowym miejscem.

Jak z samotnością walczą nasze opiekunki? Oto kilka ich wypowiedzi.

Daniela M.: Nie ma co ukrywać, że są ciężkie chwile i to niezależnie od szteli. Mamy poczucie winy, żalu i pustki; mi pomaga kabaret, komedia, coś słodkiego lub długa jazda rowerem (jeśli jest, oczywiście).

Ania S.: Ja na każdy wyjazd zabieram album ze zdjęciami swoich najbliższych. W trudniejszych momentach mogę zawsze do nich zajrzeć i wrócić chociaż myślami do nich.

Aneta S.: Dla mnie ważne jest, żeby mieć kontakt z rodziną i znajomymi. Kiedyś było trudniej, bo połączenia były bardzo drogie. Teraz jest już zdecydowanie lepiej, od kiedy mamy internet. Ja często rozmawiam nawet na kamerce na Whatsapp. Wszystko też zależy od rodzin… 

Mariola S.: Nie mam tego problemu. Jest internet, a poza tym wszędzie, gdzie pojadę poznaję wspaniałych ludzi i samotność mi nie doskwiera.

Katarzyna I.: Nie czuję się samotna… czytam książki, oglądam filmy. Jest to czas tylko dla mnie… robię maseczki na twarz, manicure.

rozmowy z bliskimi na szteli

Danuta Z.: Jaka samotność? W dobie Internetu jest możliwość rozmowy z bliskimi, widzenia się z nimi przez kamerkę. Spacery, rower. Jak dzieci zajęte, to nagrywają filmiki i wysyłają mi. Nieraz nie mam kiedy filmu obejrzeć, bo oglądam filmiki z wnukami.

Anna Ewa M.: Wynudziłam się na urlopie bo wszystko zamknięte, mieszkam sama, w bloku, więc po 2 miesiącach wróciłam szczęśliwa do pracy! Wcześniej byłam tu pół roku (jako pierwsza opiekunka), a teraz (jeśli Pan Bóg pozwoli) zamierzam być dłużej.

Krystyna F.: Przeważnie znajduję jakąś Polkę, z którą idę na spacer. Książki, pogaduchy przez internet i czas leci.

Anna W.: Bardzo lubię moją niemiecką rodzinę. Nie nudzę się, ale i tak bardzo tęsknię za moim domem, ogrodem, rodziną i zwierzakami… Na szczęście w dobie Internetu można znieść czas rozłąki, widzieć się i porozmawiać. No i bardzo przyjemne są powroty.

Jak opiekunka osoby starszej może radzić sobie z samotnością

Na samym początku dajmy sobie czas. Po przyjeździe na miejsce zlecenia spokojnie zapoznajmy się z sytuacją. Dobrze wykorzystujmy też czas, który mamy na odpoczynek. Uczucie samotności najczęściej dopada nas wtedy, gdy wykonaliśmy już wszystkie domowe obowiązki. Podopieczny śpi, wokół panuje cisza, my nie mamy nic do zrobienia – smutne myśli tylko na to czekają. Zamiast się im poddawać, zadbajmy o to, co nas otacza. Niech na stoliku nocnym leży ciekawa książka czy robótka na drutach. Obok, na serwetce zabranej z domu ustawmy zapachową świeczkę i zdjęcie bliskich. Zaplanujmy sobie też czas na rozmowę z rodziną i przyjaciółmi. Wykorzystajmy do tego telefon lub komunikator internetowy. Dziś niemal każdy laptop jest wyposażony w kamerkę, dzięki której będziemy mogli zobaczyć bliskich.

A jak nie czuć się samotnym na szteli w ciągu dnia? Warto się rozejrzeć – może niedaleko też mieszka opiekunka z Polski, która chętnie umówi się z nami na kawę. Oprócz możliwości porozmawiania po polsku zyskamy także szansę na podzielenie się doświadczeniem. Polaków pracujących w Niemczech w opiece szukajmy na forach i Facebooku. Dobrze jest też nawiązywać znajomości z lokalnymi mieszkańcami. Poćwiczymy język i co najważniejsze, nie będziemy więcej narażeni na samotność podczas długich tygodni zlecenia.